|
nasz DOM www.netparafia.pl |
 |
SLOWO BOZE w naszym zyciu - Moje spotkanie z Chrystusem zmartwychwstalym
Abuna Zygmunt - 6 Maj 2014, 08:01 Temat postu: Moje spotkanie z Chrystusem zmartwychwstalym Spotkanie z Chrystusem zmartwychwstalym stanowi istote naszej wiary. Od tego zalezy nasze zbawienie, a wiec WSZYSTKO. Jak bardzo powinnismy zabiegac o takie spotkanie, jak bardzo pielegnowac laske takiego spotkania, powracac do niej, ozywiac ja w sobie, odnawiac... MOJE SPOTKANIE Z CHRYSTUSEM ZMARTWYCHWSTALYM ! Czy przychodzi mi na mysl jakies miejsce i czas jako odpowiedz?
ZoRo - 6 Maj 2014, 09:33
Dzis, tuz po przebudzeniu, znów dotarła do mnie prawda, ze Chrystus naprawde zmartwychwstał i ze juz nigdy wiecej nie umrze...Prozna bylaby moja wiara, gdyby nie Zmartwychwstał!
Za chwile otwieram DOM a w nim Abuna juz z cudnym, Duchem natchnionym tekstem, z pytaniem:
"MOJE SPOTKANIE Z CHRYSTUSEM ZMARTWYCHWSTALYM ! Czy przychodzi mi na mysl jakies miejsce i czas jako odpowiedz?"
Dzieki Ci,Duchu Swiety Boze, ze przbywasz do nas, ze nas oświecasz, ze nas łącysz!
A wczoraj obudzila mnie i wzruszyła, od zawsze znana mi Piesn:
Popularna pieśń religijna. Napisana przez Franciszka Karpińskiego, wydana w zbiorze Pieśni nabożne (Supraśl 1792) jako Pieśń poranna.
Kiedy ranne wstają zorze,
Tobie ziemia, Tobie morze,
Tobie śpiewa żywioł wszelki,
Bądź pochwalon, Boże wielki!
A człowiek, który bez miary,
Obsypany Twymi dary,
Coś go stworzył i oca1ił,
A czemuż by Cię nie chwalił?
Ledwie oczy przetrzeć zdołam,
Wnet do mego Pana wołam,
Do mego Boga na niebie,
I szukam Go koło siebie.
Wielu snem śmierci upadli,
Co się wczoraj spać pokładli,
My się jeszcze obudzili,
Byśmy Cię, Boże chwalili
JurekS - 6 Maj 2014, 11:47
W południe to może trochę późno ;) ale przyłączam się do śpiewu :)
barmal - 6 Maj 2014, 20:39
,, Gdzie śpiew tam wejdź-tam dobre serca mają-źli Ludzie wierzaj mi, ci nigdy nie śpiewają"( A.Mickiewicz)
Abuna Zygmunt - 6 Maj 2014, 20:56
Zaryzykuje twierdzenie, ze im lepsi, tym wiecej spiewaja. Nieraz okolicznosci sprawiaja, ze spiewu nie ma... ale wtedy tez czasem spiew sie wyrywa z duszy czlowieka i dusza sie wowczas oczyszcza, rosnie do nieba
Alina - 6 Maj 2014, 21:12
No i wyszło szydło z worka... bo ja ...wcale nie śpiewam.
EwaH - 6 Maj 2014, 21:30
no to nie jestem sama w tej przypadłości.
Alina - 6 Maj 2014, 21:33
A co do spotkań z Chrystusem, to ... było ich trochę i każde z nich miało swoją wagę i znaczenie. O wiele bardziej jednak niż pielęgnowanie tych spotkań zajmuje mnie moje- "tu" i "teraz".
Wydaje mi się niestety, że dużo przydarza mi się zmarnowanych okazji, dużo niewykorzystanych Bożych natchnień. Mam wrażenie, że Pan bardziej mnie poszukuje i bardziej jest otwarty na to spotkanie ze mną niż ja sama- na spotkanie z Nim. Jednym z moich odkryć/ tylko pozornie naiwnych/ jest też to, że samo myślenie o Bogu nie jest jeszcze modlitwą, podobnie jak nie jest nią -samo myślenie o niej. Kiedyś, gdy mój przyjaciel ksiądz miał zamiar porzucić stan duchowny i spytałam go - czy jeszcze się modli, odpowiedział, że nie musi, bo przecież i tak nieustannie się szarpie i "baruje" z Panem Bogiem. Jestem prawie pewna, że to co robił, nie było modlitwą. Modlitwa nie może być tylko moim myśleniem, musi być otwarciem na doświadczenie Bożej Obecności i na wszystko co z tej obecności mojej przed Panem wynika. Przy odrobinie uwagi i delikatności można odnaleźć Pana każdego dnia. Ja odnajduję Go poza modlitwą w rozważaniu Jego Słowa , w bezinteresownej dobroci i serdeczności swojej lub innych , w Jego ciele i krwi podczas Eucharystii, ale także np. podczas wykładów na studium biblijnym, gdzie wielokrotnie zobaczyłam nowe światło.
Czuję jednak nieustanny niedosyt i poczucie, że Jego zaproszenie jest znacznie większe niż moja na nie odpowiedź.
Alina - 6 Maj 2014, 21:44
Właśnie zauważyłam, że moja odpowiedź nie do końca pasuje do tego "cudnego, natchnionego pytania" Ojca /uśmiechnij się Zoro :-) i wybacz /, ale już trudno...
Giga - 6 Maj 2014, 21:59
Ja mam trochę inaczej..przebywam w Bozej obecnosci jakos spokojnie,naturalnie,troche jak ryba w wodzie.Nie napinam sie,nie zabiegam,tylko otwieram szeroko oczy i uszy..wcale to nie trudne.bo pelna jest ziemia laski Pana..i wielorakie sposoby Jego mowienia poprzez wszysttko,,w Nim zyjemy,poruszamy sie i jestesmy"
Giga - 6 Maj 2014, 22:00
Ja mam trochę inaczej..przebywam w Bozej obecnosci jakos spokojnie,naturalnie,troche jak ryba w wodzie.Nie napinam sie,nie zabiegam,tylko otwieram szeroko oczy i uszy..wcale to nie trudne.bo pelna jest ziemia laski Pana..i wielorakie sposoby Jego mowienia poprzez wszysttko,,w Nim zyjemy,poruszamy sie i jestesmy"
|
|