Strona Główna nasz DOM
www.netparafia.net

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy istnieje przeznaczenie?
Autor Wiadomość
ZoRo


Miejscowosc: Warszawa
Wysłany: 16 Kwiecień 2019, 15:55   Czy istnieje przeznaczenie?

https://www.kazdystudent....ASAAEgKHnPD_BwE
Czy istnieje przeznaczenie?

Czy istnieje przeznaczenie w mioci? Czy jest na tym wiecie jeden, jedyny czowiek wskazany nam przez Boga i aden inny? Czy tylko z tym jednym bdziemy szczliwi? Jak rozezna, e to ju "ten"?

Zdecydowanie nie ma przeznaczenia w cisym tego sowa znaczeniu. Czowiek ma rozum i woln wol, po to by rozeznawa i podejmowa decyzje. Czowiek nie jest zdeterminowany przez okolicznoci zewntrzne, si wysz czy wewntrzny imperatyw pchajcy go do okrelonego dziaania, okrelonych wyborw. To nie jest tak, e Bg okrela szczegowo nasz ciek ycia, planujc z gry co bdziemy robi i jakich wyborw dokonamy. Gdyby tak byo to nie byoby przestpcw - Bg przecie dla adnego czowieka nie zaprogramowa drogi zbrodni. To nawet nie jest tak, e Bg wybiera jedn, jedyn, konkretn osob na naszego partnera yciowego (i tu ju syszymy gosy sprzeciwu - zaraz to wyjanimy). Owszem, mwi si potocznie, e to "ten", "druga powka", "jedyny" itp. I owszem - to ten, jedyny, wybrany przez nas w takich okolicznociach, w jakich dane nam byo si znale.

Ale przecie czsto syszymy, e ludzie s sobie przeznaczeni, e si znaleli, e "takie byo ich przeznaczenie". Czy to oznacza, e ci ludzie musieli zwiza si wanie ze sob? e gdyby si nie spotkali to byliby samotni?

Ot wyobramy sobie, e z jakich wzgldw emigrujemy do Australii. Powiedzmy, e wietnie nauczylimy si jzyka, dostalimy tam prac, no jednym sowem - zasymilowalimy si z miejscowymi. I nagle kto si nami interesuje. Z wzajemnoci. Czy mamy mu odmwi tylko dlatego, e (jak nam si wydaje) w kraju ojczystym jest zapewne ten, ktrego mi Bg przeznaczy? Czy moe ten jedyny to wanie w Australijczyk a gdybymy zostali w kraju to nie mielibymy szansy go spotka?

A gdybymy jednak do tej Australii nie wyjechali, tylko rozwaajc tak moliwo, dokonujc rozrachunku plusw i minusw wyjazdu ostatecznie zostali w kraju. I te nam si kto podoba. Czy to ten? No - niektrzy powiedz- zapewne ten. To samo rodowisko, kultura itp. No ale wtedy nie poznamy owego Australijczyka, ktrego poznalibymy wyjedajc...

A gdyby trzeba byo mieszkajc w kraju przenie si powiedzmy do Szczecina? To co, mamy nie wyj za m, bo mj "jedyny" zapewne jest gdzie w miejscowoci lub okolicach, z ktrych pochodz?

To nie jest tak, e jest jedna, jedyna droga w yciu kadego czowieka. Jest ich bardzo wiele i (uwaga!) wiele z nich jest zgodnych z wol Bo. Bg nie okrela jedynej waciwej, tak jak nie okrela, e z tym a tym czowiekiem o tej i o tej godzinie tego roku w tym kociele mamy si zwiza sakramentem maestwa. Po co by nam wtedy bya ta wolna wola? A jak trudno byoby w ni "trafi"! To to by bya udrka przez cae ycie tak si zastanawia czy ja robi to co Bg dla mnie zaplanowa czy nie?

Bg widzi naprzd, widzi nasze ycie i widzi konsekwencje wyboru kadej drogi, kadej podjtej przez nas decyzji. Tych moliwoci przed nami kadzie wiele, bardzo wiele, moe nawet nieskoczenie wiele??? (to ju materia dla teologw). I nawet jeli nam daje powoanie, jakie okrelone powoanie to wcale nie znaczy, e jestemy tym tak zdeterminowani, e nie wolno nam wybra nic innego (przewanie jednak wtedy tak jest, e sami chcemy je wybra, ale z przymusem to nie ma nic wsplnego). Jednak to tylko jedna z wielu drg, ktr Bg przed nami kadzie - to jego zaproszenie i od nas zaley czy z niego skorzystamy czy nie. Mao tego, nawet wtedy gdybymy i rozeznali i najpierw chcieli je realizowa ale potem z jakich wzgldw je odrzucili to te nic si nie dzieje. Moe bdziemy niespenieni - tylko tyle. Ale nie mamy grzechu ani nie powinnimy y w przewiadczeniu, e Bg nas ukarze za nieposuszestwo. A takie przewiadczenie ma niestety czasami miejsce. Bo bywa nieraz, e kobieta w maestwie, z kilkorgiem dzieci cierpi niepotrzebnie, bo kiedy tam po maturze odczua pocig do Karmelitanek, no ale pniej poznaa Marka i wysza za niego za m. Niby jest szczliwa, ale w gbi duszy czuje wyrzuty sumienia, bo moe jednak powinna pj do zakonu. I drczy si t myl i drczy a to cae jej nieszczcie z tego drczenia wynika, nie z tego, e z Markiem jej le, tylko, e ona ju zgorzkniaa i sztuczne wyrzuty sumienia j zjadaj. Albo dziewczyna wysza za m ale cay czas si zastanawia czy z poprzednim chopakiem nie byoby jej lepiej? Czy tamten nie by jej "przeznaczeniem"? Ano byoby lepiej albo i nie byo, a teraz ma ma i nie czas na takie dywagacje.

No wszystko dobrze, ale jednak wok nas na pewno s ludzie, o ktrych moemy powiedzie, e Bg zetkn ich ze sob.

Tak naprawd Bg zawsze to czyni. Jednake nie narzuca Swojej woli. Daje moliwo, okolicznoci, czasem faktycznie tych znakw daje wicej (i wtedy ludzie mwi: o, tak, to przeznaczenie), nieraz bardzo mao. Na pewno jest tak, e Bg powoduje zetknicie si ze sob ludzi, ktrych moemy wybra na maonka. No bo gdyby tego nie zrobi to jak moliwy byby wybr? Owszem, moe kto powiedzie, e przecie niektrzy rozeznaj le lub wi si np. z czowiekiem onatym - i co, Bg tak chcia? Przecie ich ze sob zetkn. A, tak, zetkn, tak jak to czyni z setkami osb w naszym yciu. Czy to oznacza, e kady z nich jest potencjalnym kandydatem na maonka? Na pewno nie. Jednak jeszcze raz powtrzymy - nie jest tak, e wrd osb, ktrych Bg nam daje pozna jest jeden waciwy i jeli zgadniemy ktry - to bdziemy szczliwi, a jak nie to pudo i mamy pecha na cae ycie. No i wiadomo, e jak si pomylimy to ta druga powka od "prawdziwej mioci" bdzie gdzie istnie bez nas. Bg nie jest zoliwy. I dlatego dzikujmy Mu, e nie ma "jedynej susznej" mioci.

Jak w takim razie rozezna?

Ano wanie Bg nam po to da rozum i woln wol, ebymy okrelili: czy ten kto nam si podoba? Czy jego sytuacja osobista pozwala na zwizanie si z nim? Czy jego wiatopogld nam odpowiada? Czy odnajduj w nim cechy, ktre mi odpowiadaj? Czy wyobraam go sobie jako ojca moich dzieci? Czy widz siebie jako jego on? I mnstwo innych pyta. To s nasze drogowskazy. I na tej podstawie decydujemy si lub nie.

I teraz: jeli spord tych wielu osb decydujemy si na t jedn i kochamy j tak, e pragniemy jej dobra, to dziki rozeznaniu (rozum) i decyzji (wolna wola) wybieramy j na maonka. A jak ju wybierzemy to lubujemy jej mio, wierno i uczciwo... i nie zastanawiamy si czy gdzie kto byby lepszy, bo my ju mamy ma. Nie mylimy czy wystarczajco pragniemy tego dobra i czy nie bdzie w yciu sytuacji, e bymy dla kogo tego dobra zapragnli jeszcze bardziej. Wtedy nawet nie przychodzi nam do gowy, eby si zastanawia czy gdzie indziej jest jeszcze jaka mio. Po prostu nas to nie obchodzi.

A jeli nawet si nie zdecydujemy zwiza z dan osob a po latach widzimy, e moe jednak trzeba byo to absolutnie nie naley rozpacza i twierdzi, e swoj szans si przegapio czy stracio. Bg nie jest okrutny i widzi, e wtedy nie bylimy w stanie (z jakich wzgldw) podj decyzji. A zatem tworzy nam nowe szanse.

Dlatego jeszcze raz powtrzymy: nie ma czego takiego jak "przeznaczenie", nie ma ludzi sobie "przeznaczonych". Czowiek ma prawo wyboru i decydujc si by z konkretn osob czyni tak, poniewa tego chce. Dlatego nie naley ufa adnemu "przeznaczeniu". Ufa Bogu. Ufa, e On przygotowa dla nas wiele wspaniaych moliwoci. Modli si o rozeznanie, o wiato Ducha w. ktra z nich byaby dla nas najlepsza. Modli si o dobrego ma lub on. I ufa, e Bg w decydujcej chwili da nam takie wiato, e bdziemy mogli podj wiadom, dobr decyzj.

WASZE LISTY

Gosia, 28 lat: Przeczytaam to co piszecie o przeznaczeniu. Czy jednak Bg zrobi may wyjtek dla Sary i Tobiasza (ksiga Tobiasza 6, 18-19)?

No wanie. Co jednak z Tobiaszem i Sar? Przecie Tobiaszowi anio wprost mwi o Sarze, e jest dla niego przeznaczona. Czy zatem Bg dla nich zrobi wyjtek czy moe jednak czasem ingeruje wprost w ludzkie wybory?

By dobrze zrozumie fragment Biblii o Tobiaszu i Sarze naley wzi pod uwag wszystkie zasady czytania Biblii, tzn. nie czytanie dosowne, tylko w kontekcie historycznym, spoecznym itp. Ponadto naley sign do oryginau i zobaczy jakie sowo tam wystpuje i czy w przekadzie na jzyk polski jest to rzeczywicie "przeznaczona". Bo nieraz jest tak, e dany wyraz nie ma polskiego odpowiednika i szuka si sowa najbardziej zblionego. Wedug nas "przeznaczenie" Sary Tobiaszowi naley rozumie jako "danie" mu jej a nie jedyn moliwo. Niejako stworzenie szansy, dajc jednoczenie wybr. Myl, e Tobiasz tak te odebra sowa anioa: jako szans - w formie zachty a nie rozkazu. Zauwamy, e Tobiasz przecie chcia dokona tego wyboru, poniewa pokocha Sar. Gdyby tak nie byo Bg nie przymusiby ich do czego wbrew ich woli, gdy nie byli (tak jak i my nie jestemy) jedynie marionetkami w Jego rku, ale tymi, ktrych stworzy na Swj obraz i podobiestwo.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie moesz zacza plikw na tym forum
Nie moesz ciga zacznikw na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group